JRK VLOG #061

Chciałbym króciutko z Tobą dzisiaj porozmawiać na temat tego, do czego szkoła przygotowuje dzisiaj ludzi. I dlaczego to jest bez sensu.

Szkoły tworzyły "ludzkie koła zębate" do fabryk

Od rewolucji przemysłowej w XIX wieku był pewien taki typ kontraktu społecznego pomiędzy ludźmi, którzy chodzili do szkoły a właścicielami kapitału czyli kapitalistami, którzy mieli fabryki, mieli przedsiębiorstwa. A mianowicie, jeżeli pójdziesz do szkoły i się nauczysz tego wszystkiego, czego szkoła uczyła wtedy, i będziesz to robił wystarczająco sumiennie i w ramach systemu, to my ci zapewnimy bezpieczeństwo, pewność zatrudnienia i godziwą emeryturę. No i tak było jakieś 100 lat temu.

Natomiast dzisiaj już tak nie jest i bardzo mi przykro Ci to mówić, ale jeżeli wciąż w to wierzysz, no to dajesz się nabierać.

Czego uczy większość szkół, nawet dzisiaj? Uczy tego, żeby pozbawić się swojej odrębności, swojej wyjątkowości, żeby się wtłoczyć w jakiś schemat, żeby siedzieć wtedy, kiedy nam każą siedzieć, żeby nie mówić wtedy, kiedy jest prowadzona lekcja, żeby mówić tylko wtedy, kiedy jesteśmy pytani i tak dalej. Czy to są cechy, które dzisiaj na rynku pracy są cenne? Nie.

Dzisiaj na rynku pracy to co jest cenne, to jest:

★ umiejętność innowacji,

★ umiejętność znalezienia się w nieznanych sytuacjach,

★ umiejętność wykroczenia poza swoją rolę,

★ umiejętność poradzenia sobie z problemami, które nam się zdarzają po drodze w trakcie wykonywania naszego, powiedzmy takiego głównego zadania, które w przedsiębiorstwie mamy.

Jeżeli natomiast jesteśmy przedsiębiorcami, no to zasadniczo musimy ciągle być przygotowani na zmieniające się okoliczności wokół nas. I rynkowe, i prawne i technologiczne.

Odrobina otrzeźwiającej prawdy

Szkoła, która uczy tego, żeby się wtłoczyć w jakiś schemat, żeby być posłusznym, żeby być podobnym do kolegów i koleżanek, którzy siedzą z nami na sali, nie przygotowuje do bycia dzisiaj na rynku pracy. Nie przygotowuje do bycia dzisiaj przedsiębiorcą. No i nie ma tego kontraktu społecznego, o którym na początku mówiłem.

Nikt, kto dzisiaj zdobywa pierwszą pracę, nie jest pewien, że w tej pracy przepracuje do emerytury i nie jest pewien tego, że jego stanowisko pracy za 5 czy za 10 lat jeszcze będzie istniało w ogóle. Ba, nawet ludzie nie są pewni tego, że ich zawody będą istniały. Zwróć uwagę na to, co się dzieje z zawodem kierowcy. Czy za 10 lat jeszcze będziemy mieli kierowców na świecie? Raczej nie.

Stara szkoła mówiła:

pozbądź się swojej unikalności, swojej odmienności. Wtłocz się w schemat. Ale my w zamian za to dajemy ci dobrą pracę, stabilne zatrudnienie i godną emeryturę.

Dzisiaj okazuje się, że to już nie jest prawda. Natomiast to, czego dzisiejszy rynek pracy i dzisiejsze przedsiębiorstwa potrzebują to są osoby, które potrafią zadawać pytania. To są artyści, którzy swoje emocje wkładają w swoją pracę. Którzy pracują całym sercem.

Artyści, emocje i serce

Takich ludzi wśród ludzi młodych jest mnóstwo. I to jest bardzo dobrze! Chciałbym Wam wszystkim powiedzieć tylko jedną rzecz:

Nie liczcie na to, że za 5-10 lat rynek będzie wyglądał tak samo, bo nie będzie. Natomiast nie bójcie się. Róbcie to, co Wam podpowiada instynkt. Zadawajcie pytania. Zajmujcie się tymi rzeczami, którymi chcecie się zajmować. Wymyślajcie sobie swoją drogę zawodową. Bądźcie przedsiębiorcami, jeżeli chcecie. I działajcie.

Już niedługo to Wy będziecie wymyślać programy szkolne, które będą obejmowały kolejne pokolenia. I mam nadzieję, że w tych programach znajdzie się więcej umiejętności miękkich i więcej zadawania pytań.

A na razie życzę Wam wszystkiego dobrego.