Aplikacje są coraz lepsze, warto testować różne – i nowe, i te, które kiedyś się porzuciło.

Przez dłuższy czas nie używałem aplikacji natywnych w moich telefonach. Nawet mając iPhone’a trzy lata temu zrezygnowałem z jego emaila, kalendarza i mapy na rzecz Newtona, Fantastical i map Google. Teraz mam znowu smartphone Apple i postanowiłem przetestować jego wbudowane aplikacje. I zobaczyć, czy nastąpiła jakaś ewolucja.

Muszę stwierdzić na przykład, że kalendarz iPhone ma świetny, wygodniejszy nawet niż Fantastical. Więcej na ten temat powiem jednak za jakiś czas. Na razie skupiam się na testowaniu Apple Maps. Oto moje spostrzeżenia:

★ po pierwsze: Apple Maps zdecydowanie lepiej przewiduje moje kolejne działania niż Google Maps i Waze, których używałem do tej pory; aplikacja sprawdza, kiedy i gdzie mam następne spotkanie i mówi, kiedy muszę wyjść, żeby być na czas;

★ po drugie: grafika – na plus;

★ po trzecie: intuicyjność – na plus;

★ po czwarte: świetne są te dymki, w których aplikacja wyświetla informacje;

★ po piąte: pokazuje nazwy ulic, którymi jadę i do których się zbliżam – genialne rozwiązanie, nie zauważyłem go w innych mapach;

★ po szóste: bardzo dobrze szacuje czas potrzebny do przebycia danej drogi; Google Maps potrafił mieć dziesięciominutowy rozstrzał.

Pierwsze testy pokazują, że kurczowe przywiązanie do znanych rozwiązań i zakładanie z góry, że te, z którymi kiedyś miało się styczność, dalej nie będą się sprawdzać, nie jest dobre. Aplikacje są coraz lepsze, warto testować różne – i nowe, i te, które kiedyś się porzuciło. Naprawdę można być mile zaskoczonym.

Ciąg dalszy nastąpi. Stay tuned.