Rutyna

JRK VLOG #055

Dzisiaj porozmawiamy o rutynie. Oczywiście mam na myśli inną rutynę niż codzienne picie piwa.

Dość często ludzie uważają, że rutyna to jest coś złego. Mówią:

zmieniłem pracę, bo w mojej poprzedniej to już była rutyna.

Albo:

nie układa mi się w małżeństwie, bo wkradła się rutyna.

A ja uważam, że rutyna jest bardzo potrzebna człowiekowi. W takim sensie, że jeżeli ktoś w wieku trzydziestu lub czterdziestu lat dochodzi do wniosku, że chce coś zmienić w swoim życiu, to bez rutyny będzie mu bardzo trudno to zrobić.

Co mam na myśli? Chodzi mi o takie zmiany, kiedy na przykład ktoś jest tzw. „kanapowym kartoflem” („couch potato”), wcina chipsy, pije piwo, nie rusza się i nagle dochodzi do wniosku

no dobra, czas się wziąć za siebie

i zacznie uprawiać jakiś sport.

Decyzja i entuzjazm

I na początku jest łatwo, bo to jest świeża decyzja i idzie łatwo i w ogóle… ale tak po miesiącu mniej więcej jest duży odsetek ludzi, którzy przestają to robić. Uważam, że obudowanie czegoś takiego, takiej zmiany w swoim życiu, rutyną czyli rzeczą powtarzalną codziennie bardzo znacząco zwiększa szanse na sukces i na to, żeby to zachowanie stało się w naszym życiu permanentne czyli, żeby zaszła zmiana.

Powtarzalność buduje kompetencje

Jeżeli powtarza się regularnie rzeczy, które sprawiają, że stajemy się lepsi, jeżeli powtarza się regularnie jakieś czynności, które w jakiś sposób uczą nas czegoś nowego, które nas wyposażają w nowe możliwości, to po pierwsze rutyna jest wtedy bardzo pozytywna, po drugie przez to, że robimy to codziennie, szybko zdobywamy te nowe umiejętności i po prostu stajemy się szybko lepszym człowiekiem.

I tą rutyną powinno być po pierwsze samo uprawianie sportów (na przykładzie, który podałem wcześniej) czyli to powinna być część dnia danej osoby i na to powinien być zaalokowany, zablokowany czas. Ale też rutyną powinien być poprzedzony sam moment wyjścia na siłownię czy wyjścia pobiegać czy wyjścia na rower. W sensie takim, żeby to był jakiś łańcuch powtarzalnych czynności prowadzący do uprawiania sportu.

Rytuały dają spokój

Myślę ponadto, że ważne jest, żeby pewne momenty dnia mieć powtarzalne. Szczególnie ważny jest powtarzalny poranek i powtarzalny wieczór. Wieczór to znaczy taka godzina przed spaniem, powiedzmy. Prowadzi to w sposób naturalny do wyciszenia się i odpoczynku, który powinien nastąpić w nocy.

Poranek z kolei dlatego, że jeżeli będziemy mieli dobry poranek, który dla nas jest wygodny i przewidywalny, to reszta dnia też będzie spokojniejsza. Tak przynajmniej wynikałoby z moich doświadczeń.

Mogę powiedzieć wam na swoim przykładzie: od mniej więcej trzech lat biegam i u mnie było właśnie dokładnie tak, jak to opisuję, czyli najpierw

wow, biorę się za siebie.

Po miesiącu takie

no kurde, dobra już udowodniłem sobie, że potrafię; może nie muszę dzisiaj rano wychodzić na to bieganie?

I dopiero jak to sobie obudowałem rutyną, czyli:

★ wrzuciłem bieganie do kalendarza: codziennie rano godzinny blok biegania;

★ ów blok biegania w kalendarzu jest nienaruszalny;

udało mi się doprowadzić do sytuacji, że faktycznie te 4 lub 5 razy w tygodniu wychodzę rano pobiegać. Plan jest, żeby to było codziennie, ale na razie jeszcze się nie udało. Do tej pory, po trzech latach, nie udało mi się jeszcze osiągnąć tego, co sobie założyłem!

Jak to śpiewał Grammatik, a raczej rapował,

Nie ma dróg na skróty

Nie ma dróg na skróty w sensie takim, że jeżeli chcesz się czegoś nowego nauczyć to musisz po prostu powtarzać tę czynność. Ćwiczyć i ćwiczyć i ćwiczyć i ćwiczyć!

I to oczywiście jest trudne, bo żeby to robić konsekwentnie, żeby to robić codziennie, żeby to robić regularnie, potrzeba silnego charakteru.

Zróbcie sobie test: zdecydujcie, że od dzisiaj codziennie o godzinie 19:30 będziecie robili dziesięć przysiadów. To nie musi być nic trudnego, to musi być coś, co potraficie zrobić. Ale ustalcie sobie, że to będzie codziennie i zacznijcie sobie notować, jak nagle w okolicach tej 19:30 okazuje się, że jest milion innych rzeczy do zrobienia, że rozwalają się jakieś rzeczy w waszym domu którymi trzeba się natychmiast zająć, że dzieci akurat wtedy chcą z wami spędzać czas. I tak dalej, i tak dalej. No po prostu nagle okazuje się, że cały świat sprzysięga się przeciwko wam. A wszystko tylko dlatego, że sobie postanowiliście:

dobra, codziennie regularnie o danej porze robię coś.

Bo tak to już jest.

Mam ogromny szacunek do ludzi, którzy są w stanie wytworzyć w swoim życiu jakąś rutynę i codziennie robić pewne konkretne rzeczy.