JRK VLOG #019

Jak być może wiecie, moimi głównymi dwoma ulubionymi narzędziami do załatwiania spraw, do komunikowania się w pracy i z rodziną są

Todoist i Slack.

Te dwa narzędzia są świetne. O Slacku opowiadałem ostatnio i mam wciąż nieskończony ten duży post, w którym dokładnie opiszę jak tego Slacka skonfigurować w domu.

Brakowało mi jak do tej pory jednej bardzo ważnej rzeczy, bo Todoist załatwia mi kwestie listy rzeczy do zrobienia, natomiast nie załatwia mi czegoś takiego jak follow-upu pewnych rzeczy, które zleciłem ludziom. Przykładowo: być może zadałem komuś jakieś pytanie albo próbuję się dogadać z jakąś firmą i czekam na ofertę od niej. Todoist nie daje mi możliwości śledzenia tego, na jakim etapie taka sprawa jest, bo oferuje tylko dwa stany: albo zadanie jest niewykonane, albo jest wykonane. A ja potrzebuję mieć jeszcze możliwość ustawienia takiego zadania na osi czasu z kategoriami: że coś wisi u mnie, bo czekam na jakąś moją pracę, albo coś wisi na zewnątrz u kogoś innego niż u mnie. Mogę czekać na jakieś informacje albo doprecyzowanie czegoś albo na decyzję, która nie leży w moich rękach.

Czy Pipedrive rozwiąże mój problem?

Od niedawna testuję narzędzie przeznaczone dla handlowców, które się nazywa Pipedrive. Jest to usługa webowa – bo ja takie uwielbiam – oraz aplikacja na smartfony. Pipedrive się bardzo ładnie integruje ze skrzynką gmailową i z kalendarzem Google, co mi osobiście bardzo pasuje, bo to mój główny kalendarz. W osobnym poście za jakiś czas opowiem Wam, jakie wnioski z tych testów wyciągam.

Na razie jest bardzo fajnie.