Pasja nie powinna być pracą

JRK VLOG #045

Jak to jest, gdy w życiu robi się to, co się lubi? Jak to jest gdy Twoja praca jest jednocześnie Twoją pasją?

Ostatnio bardzo popularne jest takie powiedzenie „rób to, co kochasz, to nigdy nie będziesz pracował, zawsze będziesz szczęśliwy”. A ja, jako urodzony kontrarianin, chciałbym w związku z tym z Wami porozmawiać o tym, czy to do końca jest dobre, czy to nie jest przypadkiem jakaś pułapka.

Nigdy nie pracuj?

Rób to, co kochasz, a nigdy nie przepracujesz żadnego dnia w życiu - czy jakoś tak. I mi się ta filozofia kompletnie nie podoba. Bo jeżeli mamy pracę, którą traktujemy jako źródło naszego zarobku, a oprócz niej mamy jeszcze coś, co traktujemy jako hobby, to mamy jakąś odskocznię od pracy. Coś, co sprawia, że:

★ zmieniamy sobie perspektywę,

★ czyścimy mózg z różnych myśli, jakichś problemów związanych z pracą, i

★ przestawiamy się na myślenie w kompletnie inny sposób.

Profesjonalizacja i popyt

Po pierwsze: wyobraźmy sobie, że to, co było odskocznią od działalności zarobkowej staje się staje się działalnością zarobkową. Nie ma już szans na to, żeby wciąż tyle samo czasu poświęcać temu, co było naszym hobby, i robić to w ten sam sposób. Nieuchronnie z zarobkiem będzie się wiązało jakieś tam sprofesjonalizowanie tego hobby. W tym leży właśnie największy problem sprzedawania ludziom filozofii „rób to, co kochasz”.

Po drugie: na różne rzeczy w rożnych momentach naszego życia będzie rynek. To znaczy, że wybieranie sobie jednego typu działalności zarobkowej na całe życie jest mocno nieżyciowe dziś.

Gdy zaczynałem swoją karierę zawodową, to był bardzo dobry rynek na tłumaczenia. Myślę, że dzisiaj już ten rynek na tłumaczenia nie jest tak dobry, jaki był wtedy. Po prostu świat się zmienił.

Potem zacząłem zajmować się czymś innym, bo rynek na tłumaczenia zrobił się gorszy, a ja wcale nie chciałem zarabiać mniej. A potem zająłem się jeszcze czymś innym. To wszystko na przestrzeni 20 lat. I tak to już jest w życiu, że będziemy zawodowo zajmowali się tym, na co będzie rynek i co zapewni nam przychód niezbędny do utrzymania rodziny i do życia na jakimś poziomie, na którym chcemy żyć. A hobby to powinno być hobby, coś, co właśnie sprawia, że jesteśmy w stanie zresetować się, że zmieniamy sobie kompletnie środowisko, ludzi, z którymi to robimy, czynności.

Granie na gitarze jest zupełnie czymś innym niż wymyślanie, jak zorganizować funkcjonowanie przedsiębiorstwa. I o to właśnie chodzi, niech tak zostanie.

Etos pracy

Myślę, że receptą na bycie szczęśliwym zawodowo raczej jest coś innego – posiadanie takiego etosu pracy i wypracowanego zestawu narzędzi, które sprawią, że wykonywanie praktycznie każdej czynności będzie dla nas czymś fajnym i ekscytującym. Będziemy się w tym realizować poprzez to, w jaki sposób pracujemy, w jaki sposób osiągamy cele, a nie co konkretnie robimy.

Ten zestaw osobistych narzędzi i praktyk powinien sprawiać, że:

★ po pierwsze skuteczniej pracujemy,

★ po drugie wykonujemy naszą pracę w taki sposób, który nam sprawia przyjemność (mimo że to, co wykonujemy, może niekoniecznie być pasjonujące).

Bo na świecie jest mnóstwo rzeczy, które trzeba zrobić, a które pasjonujące nie są.

Przykład z życia wzięty

Zawsze dla mnie była ważna obsługa klienta. W mojej drugiej pracy w życiu, w firmie Pierron, byłem odpowiedzialny za biuro warszawskie, które z jednej strony było bazą dla handlowców, którzy handlowali różnymi pomocami naukowymi i sprzętem wyposażenia szkół. Z drugiej strony prowadziłem też obsługę klienta, czyli jeżeli ktoś coś od nas kupił i było to słabe albo wymagało naprawy, albo było uszkodzone, to przechodziło to przez moje ręce.

Już wtedy zwracałem dużą uwagę na to, w jaki sposób z ludźmi rozmawiam, czy rozwiązuję ich problemy, czy oni odpowiedzi na swoje pytania dostają szybko. I to mi sprawia autentyczną przyjemność do dzisiaj. Potem, jak zmieniłem pracę i zacząłem pracować w kancelarii prawnej, to tak samo zwracałem na to uwagę. Wtedy już nie byłem w kontakcie z klientem zewnętrznym, tylko wewnętrznym, czyli z prawnikami w biurze, dla których ja byłem usługodawcą – byłem wtedy asystentem. I tak samo zwracałem uwagę na to, jak szybko dostarczam im pomoc, jak szybko rozwiązuję ich problemy, w jaki sposób to robię. Czy w momencie kiedy z nimi rozmawiam, to przekazuję im też jakąś wiedzę, którą oni mogą potem wykorzystać?

To jest coś, co dalej mi sprawia przyjemność. I to, że z Wami dzisiaj rozmawiam za pośrednictwem kamery i YouTube’a, dzielę się jakimiś swoimi przemyśleniami i doświadczeniem, to też mi sprawia przyjemność. Mam świadomość tego, że kilku osobom po drugiej stronie ekranu jakiś problem rozwiązuję.

W ciągu naszego życia wielokrotnie może się okazać, że będziemy zmuszeni zmienić zawód. Jeżeli nasze szczęście zawodowe zależy od naszego etosu pracy, możemy robić cokolwiek i zawsze będziemy czerpać radość ze swojej pracy.