Osłabiamy tylko swoją wypowiedź, dając do zrozumienia, że nie jesteśmy wcale tak bardzo pewni tego, co mówimy.

#119

Moim zdaniem poranne bieganie jest najlepszym sportem – nic nie kosztuje, a o ile się nie mylę ustawia człowiekowi nastrój, optymizm i siłę na cały dzień.

Moim zdaniem…

Zauważyłem, że ludzie wypowiadając się na jakiś temat, często zmiękczają swoją wypowiedź wstępami w stylu:

moim zdaniem, w mojej opinii, to jest moja subiektywna ocena, moim skromnym zdaniem

Nawet funkcjonują skróty IMO i IMHO („in my opinion”, „in my humble opinion”) stosowane w komentarzach w social mediach.

Po co?

Przecież to nie ma żadnego sensu. Skoro wypowiadamy swoje zdanie na jakiś temat, to jest oczywiste, że jest to nasze zdanie, nie kogoś innego.

Używając tych wszystkich „moim zdaniem”, „w mojej opinii” osłabiamy tylko swoją wypowiedź, dając do zrozumienia, że nie jesteśmy wcale tak bardzo pewni tego, co mówimy.

Motywem do łagodzenia wypowiadanej opinii jest chęć oszczędzenia odbiorcom przykrości. Ale to też jest bez sensu. Bo bez względu na to, jakiej formy użyjemy, i tak zawsze 10% odbiorców poczuje się urażonych. Tacy są ludzie, tak to działa.

Szczególnie nie ma to sensu, gdy prowadzisz szeroką komunikację przez różnego rodzaju kanały – pisząc artykuły, prowadząc bloga, vloga, etc. Unikając tych „zmiękczaczy” dostarczamy odbiorcom to, co najważniejsze: kontent pozbawiony bezsensownych, nieważnych wypełniaczy. Czystą materię.

Tu przypomina mi się opis na blogu Macieja Samcika, w którym wyjaśniał, dlaczego jego blog jest subiektywny. A jaki miałby być? Obiektywny?

Nie ma czegoś takiego jak obiektywna opinia, obiektywne zdanie. Więc darujmy sobie te wszystkie okrągłe wstępy, których zadaniem ma być złagodzenie wypowiedzi. To i tak nie działa. A jeśli już, to tylko na naszą niekorzyść – dając do zrozumienia, że nie jesteśmy tak do końca pewni tego, o czym mówimy.

Poranne bieganie jest najlepszym sportem – nic nie kosztuje, a ustawia człowiekowi nastrój, optymizm i siłę na cały dzień. Szczerze polecam.