Życiowy minimalizm często prowadzi do sukcesu, ale… osiągnięcie go rzadko kiedy sprawia, że życie staje się minimalistycznie dizajnerskie. Sukces, gdy się już do niego dojdzie, wiąże się często z chaosem i bałaganem, który powstał w życiu w międzyczasie, gdy testowałeś opcje i „korygowałeś kurs”.

minimalizm-a-sukces

Za dużo różnych opcji sprawia, że tracimy czas na podejmowanie decyzji. Zbadano to naukowo: im więcej możliwości wyboru, tym trudniej podjąć decyzję. Syndrom supermarketu: stajesz przez półką z jajkami, a tam kilkanaście lub dziesiątki różnych marek, rodzajów, wielkości. To samo z makaronami i całą resztą. W takim sklepie spędzasz więcej czasu niż w osiedlowym sklepiku, gdzie masz dwa rodzaje jajek i trzy rodzaje makaronu.

Dlatego ja świadomie ograniczam w swoim życiu opcje wszędzie tam, gdzie się da, począwszy od garderoby. Mam dwie marynarki, trzy pary spodni, dwie pary butów, jedną kurtkę zimową, dwa typy krawatów. Dzięki temu, co bym rano nie wyjął z szafy, będzie dobrze. I szybko. Pamiętacie, w jaki sposób Mark Zuckerberg argumentował zalety posiadania w szafie wyłącznie szarych podkoszulków? Wyeliminowanie konieczności wyboru stylu pozwala mu się skupić na ważniejszych sprawach.

Im mniej opcji, tym człowiek jest szczęśliwszy. Mnogość możliwości wprowadza w życiu zamęt. A zamęt to ostatnie, czego potrzebujemy, gdy pracujemy nad czymś, co wymaga zaangażowania i skupienia na konkretach. Czy Mark osiągnąłby taki sukces, gdyby co rano stał przez godzinę i dobierał krawat do koszuli i marynarki? Śmiem wątpić.

minimalizm-a-sukces-2

Zastanawiam się za to, czy kiedy zaczynał, miał wokół siebie ludzi, którzy odwodzili go od zamiarów wieszcząc niepowodzenie jego projektu. Albo dawali „dobre rady”. Znając amerykańską mentalność, raczej nie. Prędzej słyszał od rodziny i znajomych: „keep going”. Niestety w Polsce zatraciliśmy gdzieś prawdziwy sens wspierania innych.

Dlatego pamiętaj: jeśli Twoi bliscy próbują Ci podciąć skrzydła, pomyśl, że może spotyka Cię to po to, żebyś jeszcze mocniej trzymał się wybranej drogi. Sukces przyjdzie, jeśli będziesz systematyczny, cierpliwy i jeżeli będzie sprawiać Ci przyjemność to, czym się zajmujesz.

To dotyczy wszystkich dziedzin życia, nie tylko pracy nad startupami, vlogami, blogami i podcastami. Jeśli chcesz nauczyć się języka obcego, albo kiedy chcesz schudnąć, również potrzebujesz systematyczności, cierpliwości i odnalezienia w tym przyjemności. Znam to z autopsji – mówię w trzech obcych językach i biegając udało mi się schudnąć ponad czterdzieści kilogramów. Początki w każdym przypadku nie były łatwe. Z językami zostałem rzucony na głęboką wodę chodząc do obcojęzycznych szkół podczas dziesięcioletniego pobytu w Tunezji. A bieganie na początku było raczej katorgą.

minimalizm-a-sukces-3-ciuchy

Minęły lata, a ja swobodnie konsumuję treści w językach, w jakich powstały i lżejszy o jedną trzecią biegam kilka kilometrów niemal każdego dnia. I wciąż biegam w ciuchach, które kupiłem, gdy ważyłem sto trzydzieści kilo! To ta potrzeba ograniczania opcji i wprowadzania idei minimalizmu w życie (po co mam wybierać nowe ubrania, jeśli stare jeszcze są dobre?). Ale też naoczny dowód na to, co osiągnąłem.

A że nie wyglądam super modnie w za dużych, nienowych ciuchach?… Trudno. Sukces ma to do siebie, że gdy go już osiągniesz, nie ujrzysz wokół estetycznego minimalizmu. Będzie chaos, będzie bałagan. Nie będzie dizajnersko, tak jak niedizajnersko wygląda odchudzony biegacz w swoich zbyt luźnych spodniach i bluzie. Jeśli kiedyś go miniesz na drodze, wiedz jednak, że to biegacz szczęśliwy.