JRK VLOG #073

Są takie decyzje, które kiedyś tam podjąłem w życiu, jak na przykład to, żeby się przeprowadzić do Podkowy Leśnej, które naprawdę do końca nie wiem skąd się wzięły.

Trochę mi się wydaje, że wtedy kolega mnie namówił. Nawet nie tyle namówił, ale opowiadał, jak to fajnie się mieszka poza Warszawą, wśród drzew. A ja tak sobie pomyślałem:

kurcze, fajnie byłoby mieszkać poza Warszawą, wśród drzew; tak bardzo lubię drzewa, najbardziej takie porośnięte bluszczem :)

Potrzebuję resetu

To, co jest super w mieszkaniu poza Warszawą, to jest to, że tu jest jednak więcej opcji na taki mentalny reset. Po prostu wystarczy wyjść z domu i już się nie myśli o pracy. Gdy mieszkałem 10 minut tramwajem od pracy, to jednak w domu też byłem w pracy, bo te 10 minut to było za mało żeby oczyścić sobie umysł. A jeśli głowa myśli o pracy, to nie jest się w domu, z rodziną niestety. Poza tym współpracownicy też nadużywali tej mojej bliskości geograficznej, dzwoniąc do mnie poza godzinami pracy i prosząc, żebym przyjechał i pomógł,

no bo Ty tak blisko mieszkasz, to rzut beretem!

Tranzyt czyści myśli

Drugą, też fajną, opcją przy mieszkaniu daleko od pracy, jest to, że jak się wychodzi z pracy, to trzeba wsiąść albo do pociągu albo do samochodu i jednak minimum te pół godziny spędzić w tzw. tranzycie. To jest taki czyściec w sensie taki, że wtedy się kompletnie czyści mózg z pozostałości myśli o pracy.

Wysiada się w domu - w sensie: w miejscowości docelowej - nie myśląc już o pracy. Z głową nastawioną na odpoczynek i czas spędzony z rodziną.