Podjęcie decyzji, nawet trudnej - wyzwala. Daje możliwość pójścia dalej. A to sprawia, że kolejne rzeczy mogą się wydarzyć.

Od kiedy pamiętam, nigdy nie lubiłem stagnacji. Sytuacji, w których są jakieś niepodjęte decyzje, nie wiadomo kto jest za co odpowiedzialny i co będzie robione. Lubię tworzenie, rozwój. A to jest niemożliwe jeśli nie podejmuje się decyzji. Jeśli się myśli i zastanawia zamiast działać.

Zawsze byłem fanem działania. Zamiast czekać na odpowiedni moment - działam. Podjęcie decyzji, nawet trudnej - wyzwala. Daje możliwość pójścia dalej. A to sprawia, że kolejne rzeczy mogą się wydarzyć.

Z kolei czekanie z podjęciem decyzji na jakieś olśnienie albo szczęśliwy zbieg okoliczności sprawia tylko, że coraz trudniej jest podjąć jakąkolwiek decyzję. Tak działa ludzki mózg – wahanie aktywizuje jego starą cześć, tzw. mózg jaszczurzy, który ma za zadanie chronić nas przed niebezpieczeństwem. A wszystko, co nowe i nieznane, jest potencjalnie niebezpieczne. Im więcej się zastanawiasz, tym bardziej dajesz jaszczurzemu mózgowi przewagę i robisz to, Ci każe. Czyli nie robisz nic. Nie działasz, a czekasz.

Dokąd Cię zaprowadzi czekanie? Raczej niedaleko. Dlatego kiedy zauważysz, że zbyt długo ociągasz się z podjęciem decyzji i działaniem, zrób to, co zaleca Mel Robbins – policz od pięciu do jednego.

Pięć, cztery, trzy, dwa, jeden.

I teraz podejmij działanie. To sprawi, że przewagę zyska ewolucyjnie nowsza część mózgu - ta odpowiedzialna za wyższe emocje i kreatywność. Bo działanie jest kreatywne – w jego efekcie powstaje coś z niczego, lub coś nowego z czegoś starego.

Dlatego lepiej działaj.