Lenistwo kontrolowane

JRK VLOG #026

Czy gdyby człowiek nie był leniwy, to wymyśliłby koło?

Do góry brzuchem?

Nie chodzi tutaj o takie lenistwo, że leżę do góry brzuchem i nic mi się nie chce, tylko o niechęć do robienia rzeczy głupich, powtarzalnych oraz bez sensu. Chodzi chęć sensownego używania swojego czasu.

Czy lenistwo to coś złego? No więc wcale nie. To wszystko, co się stało na przestrzeni wieków, to jest tak naprawdę wynik lenistwa. Ludziom pewnych rzeczy nie chciało się robić, np. jeździć na koniach, to wymyślili samochody itd.

Lenistwo w pracy?

Myślę, że w kontekście zawodowym, lenistwo to jest w sumie niezła cecha. Ktoś, kto nie ma ochoty robić rzeczy powtarzalnych, prędzej czy później wykombinuje, jak zautomatyzować te czynności albo komuś to zlecić.

Takie kreatywne podejście do swoich obowiązków zawodowych jest bardzo cenne. Dziś o wiele cenniejszy jest pracownik, który obserwuje i kombinuje niż taki, który tylko wykonuje polecenia.

Odpowiednio dozowane lenistwo

Umówmy się – w większości firm, na większości stanowisk, to, co się robi, to są mało pasjonujące rzeczy. Wpisuje się jakieś cyferki do Exceli albo dzwoni się do ludzi, którzy nie chcą odbierać telefonów, albo wpisuje się gdzieś tam w systemie informatycznym jakieś dane. Pracownik, który nie lubi powtarzalnych czynności i nie chce mu się 20 tysięcy razy wpisywać cyferek do systemu, prędzej czy później wymyśli jakiś sposób na to, żeby tego nie robić. Może znajdzie oprogramowanie, które mu te dane samo wpisze przy pomocy OCR do tego systemu? Może coś innego wymyśli?

Takie odpowiednio dozowane lenistwo jest w porządku. Dzięki temu idzie się do przodu.

To jest właściwie takie lenistwo powiązane z kombinatoryką – lenistwo/kombinatoryka – któego celem jest: mieć ciekawą pracę. Więc nie lenistwo do góry brzuchem, tylko lenistwo/kombinatoryka. :)