JRK VLOG #078

Gdybym miał nazwać swoją filozofię życiową, to chyba bym ją nazwał "egocentrycznym minimalizmem", czyli postawą życiową, która polega na tym, że za każdym razem jak poczujemy jakąś chęć zmiany w życiu, to zaczynamy od siebie. Wstajesz rano i jesteś nieszczęśliwy? Zacznij biegać rano! Nie podoba Ci się Twoja praca? To usiądź i popracuj trochę nad swoim CV albo popracuj nad swoim networkingiem. Zawsze zaczynaj od siebie. Taki minimalistyczny egocentryzm. Jeżeli kiedyś napiszę książkę, to może to być jej tytuł.

Wyzwanie

Zupełnie, jakbyśmy się umówili, moja żona zadała mi dzisiaj takie pytanie: czy tak naprawdę warto się tak męczyć, tak walczyć ze swoimi słabościami? No i ja jej odpowiedziałem coś, co się mieści w tej trochę szerszej definicji tego "egocentrycznego minimalizmu":

że oczywiście, że warto się tak męczyć! Warto wstawać o 5:00 rano, nawet w sytuacji, kiedy mamy ochotę pospać do 7:00. Warto uprawiać sport, warto zastanawiać się co się je

i to wszystko są rzeczy trudniejsze, niż pójście do Mc Donalds'a, niż jedzenie tego wszystkiego co jest na półkach supermarketu, bez zastanawiania się z czego to się składa i jaki to ma wpływ na nasze zdrowie. To jest trudniejsze, ale to sprawia, że jesteśmy lepszymi ludźmi. Finalnie to sprawia, że jakość naszego życia wzrasta.

To może brzmieć dziwnie: no ale jak to, jakość życia wzrasta jak to jest trudne...?! Ale tak! Bo ludzie nie są szczęśliwi, wtedy kiedy jest im w życiu łatwo. Ludzie są szczęśliwi wtedy, kiedy życie stawia im wyzwanie.

Warto mieć rzeczy takie, które sprawiają, że się trochę kopie w tę granicę komfortu. Tak samo łatwiej jest być pesymistą niż optymistą. Łatwiej jest skupić się na tym, że coś jest źle, że jak ostatnio byłem na poczcie to pół godziny zajęło mi nadanie dwóch paczek...

Optymizm

Ostatnio w podkaście Tima Ferrissa był Phil Keoghan, czyli taki gość, który bardzo dużo słynnych programów telewizyjnych wyprodukował. On powiedział bardzo mądrą rzecz. Mianowicie, Tim zadał mu pytanie dotyczące jednej rzeczy, którą jego zdaniem powinno robić dziecko żeby w przyszłości być szczęśliwym człowiekiem dorosłym. On powiedział, że nauczyłby to dziecko być optymistą.

To jest bardzo, bardzo dobra rada. Jeżeli zaczynasz patrzeć pozytywnie na świat, jeżeli wszędzie widzisz raczej szansę niż zagrożenie, jeżeli życie nie jest dla Ciebie tak zwaną "zero sum game", to życie jest łatwiejsze.

Życie to nie jest wieczna rywalizacja. Jeżeli udałoby się to dziecko nauczyć optymizmu, to z całą resztą w życiu to dziecko sobie poradzi. Jeżeli będzie napotykało trudności, to raczej będzie pozytywnie do tego podchodziło - więc będzie miało większą szansę, żeby te przeciwności przezwyciężyć.

Moim zdaniem warto się tak męczyć, warto codziennie kopać w granice swojego komfortu.

★ Po pierwsze to daje satysfakcję.

★ Po drugie, tego nie widać na pierwszy rzut oka i my sami tego nie widzimy, natomiast z zewnątrz to widać - bardzo powoli, ma miejsce ogromna zmiana na lepsze.

Warto też dlatego, że jeżeli nie próbujemy poprawiać siebie i swojego życia, to ktoś inny się za to nasze życie zabierze. I nie będzie to wtedy zmianą na lepsze.

Jeśli o to nie zadbasz, ktoś inny to zrobi

To jest to, o czym pisał Greg McKeown w swojej książce "Essentialism", to jest piękne zdanie:

If you don't prioritize your life, someone else will. Jeżeli nie spriorytytezujesz swojego życia, to ktoś inny je spiorytetyzuje.

Jeżeli nie zaczniesz dbać o czas spędzany ze swoją rodziną, to Twój szef albo Twój klient zadba o Twój wolny czas - i to Ci się nie spodoba. Jeżeli nie będziesz dbał o to, żeby się zdrowo odżywiać, no to zadba o Twoje odżywianie Mc Donalds. Czy masz ochotę, aby o Twoje odżywianie dbał Mc Donalds? Nie wydaje mi się.